| Szukaj w serwisie |
|---|
| List otwarty |
| 20.05.2010. | |
|
Są i tacy rodzice,
którzy z miłości do dzieci pozostają dalej w związku małżeńskim, chociaż każde
z nich ma swoje własne życie. Oni wybrali wspólnie, że dobro dzieci jest dla
nich ważniejsze, niż ich własne szczęście. Czy tak powinni postępować wszyscy?
Oczywiście, że nie. Często nie da się ukryć przed dziećmi, że rodzice
faktycznie już się nie kochają. Ponadto awantury domowe również szkodzą jego dobru.
A więc rozejście się jest mniejszym złem? Co jednak wtedy z dziećmi?
Prawo pozwala
rodzicom wspólnie zdecydować o losie ich dziecka. To rozwodzący się rodzice
mogą wspólnie ustalić, czy dziecko będzie mieszkało z jednym z nich, czy też
raz z ojcem, a raz z matką?
Jeżeli oboje rodzice
naprawdę kochają dziecko, to kierując się faktycznym jego dobrem na pewno się
porozumieją. Co się dzieję, gdy jedno z rodziców, a czasem oboje mają na względzie tylko swój interes? Co
wtedy gdy dziecko jest środkiem walki z „byłym”, a rodzic lub rodzice
zapominają o tym, że w ich sporze o los dziecka nie ich prawa rodzicielskie są
najważniejsze lecz prawa dziecka.
Dziecko nie jest
przedmiotem lecz czującą istotą, która ma swoje potrzeby, pragnienia i emocje. Dziecko
bardzo silnie odczuwa ból i rozpacz – wtedy rozstrzygnięcia szuka się w sądzie.
Procedury sądowe faworyzują tych, co mają czas i pieniądze na walkę o dziecko.
Słabsza strona protestuje przez obstrukcję postanowień sądu. A to matka nie
wyda dziecka ojcu pod pozorem gorączki lub chrypki. To znowu ojciec chce
widzieć się z dzieckiem poza ustalonym przez sąd terminem. I znowu, gdyby
rodzice mieli na względzie dobro dziecka, a nie szukali okazji do zwady, to
mogliby dojść do porozumienia. Te różnice zdań są porażające. Przecież jeżeli
matka kocha dziecko i wie, że lgnie ono do ojca, to zgodzi się na jego
odwiedziny nawet gdy ten zjawi się w innym terminie niż termin ustalony przez
sąd (chyba, że jest to naprawdę niemożliwe z ważnego powodu).
W tych konfliktach
najczęściej słyszy się ciągłe „ja”, „ja” i „ja”. Tymczasem tu dziecko jest
najważniejsze. To ono ma prawo do posiadania obojga kochających rodziców. Prawo
powinno bronić dzieci (ale nie przez wielomiesięczne postępowania i upokarzające
czasem decyzje) oraz skłaniać rodziców do współpracy dla dobra dziecka, a nie
rozstrzygać o jego losie w sposób arbitralny i czasem niezrozumiały. Np. sąd
umieszcza dziecko w zakładzie wychowawczym, bo jest ono zagrożone
demoralizacją, ponieważ ulega wpływom zdemoralizowanych kolegów z tego zakładu.
Albo sąd na wniosek pozbawionego praw ojca, decyduje o umieszczeniu dzieci w
domu dziecka, a matkę pozbawia władzy rodzicielskiej bo „wywierała wpływ na
dzieci”. Sąd pozostawia dzieci przy ojcu, który znęcał się nad żoną, bo na
dzieci (2 i 4 latka) źle wpłynie zmiana miejsca zamieszkania. Sąd przyznaje
opiekę nad czternastolatką matce, mimo iż ona chce być z ojcem. Sąd ociąga się
z uregulowaniem wykonywania władzy rodzicielskiej w sytuacji, gdy ojciec
wyrzuca matkę z mieszkania a potem dziecko (5 latek) umieszcza u swoich
rodziców, gdzie nie bardzo ma się nim kto zająć (rodzice pracują), zaś matce
broni jakikolwiek kontaktów z dzieckiem. A co z tymi małżonkami (żonami i
mężami), którzy szantażują współmałżonka pozbawieniem praw do niego? (np. Odejdziesz,
to nie zobaczysz dzieci!)
Takich sytuacji i kontrowersyjnych
decyzji sądów można by podać więcej. Nie
możemy liczyć więc na uniknięcie problemów, gdy sąd wyda rozstrzygnięcie. Stąd
wniosek, że najlepsze jest porozumienie oparte na faktycznym interesie dziecka
i współpracy rodziców.
Organizacje broniące
praw ojców forsują ostatnio projekt zmian w prawie, który wprowadzi „równoważną
opiekę nad dzieckiem obojga rodziców”. To podobno ma być sprawiedliwe. Tylko
dla kogo? Albo lepiej zapytajmy o czyje prawa tu chodzi? Zważmy, że ww.
organizacje „bronią praw ojców”, ale czy interes ojca jest tożsamy z interesem
dziecka? Czy mamy wprowadzać przepisy, które „sprawiedliwie” podzielą dziecko? To
może od razu zapiszmy, że po rozwodzie dziecko ma przebywać dwa tygodnie u ojca
i dwa tygodnie u matki na przemian. Po co sądy? Czy jednak przypowieść o sądzie
Salomona nic nas nie nauczyła? Przecież ta „równoważna opieka” to jak
przecinanie dziecka na pół! A gdzie są doświadczenia innych krajów, które
kiedyś miały tą zasadę, a potem się z niej wycofały? A co będzie gdy ojciec
jest marynarzem lub któreś z rodziców pracuje za granicą? Jak traktować prawa
rodzica, który znika na dwa trzy lata i potem zjawia się jak kometa i żąda
pozbawienia drugiego z rodziców praw do opieki bo ten nie chce udostępnić mu
kontaktu z dzieckiem.
Propozycja
Stowarzyszenia Opieka Zrównoważona i Porozumienia Rawskiego to zły pomysł. Dziecko
może być potraktowane jak zabawka. Jest jeden samochodzik, a dwoje dzieci, to
gdy się kłócą to dziś się bawi samochodzikiem Piotruś, a jutro Jasiu. Panowie
przesiąkli tym dziecięcym pojęciem sprawiedliwości. Zapomnieli, że oprócz praw
ojciec ma również obowiązki. A obowiązkiem ojca jest nie szkodzić dziecku i jego
rozwojowi. Prawo rodzinne wymaga dużych zmian. Najgorsze jednak, co możemy
zrobić, to zmieniać prawa opieki nad dziećmi kierując się interesem rodziców, a
nie dziecka.
Fundacja „Razem
Lepiej” pracuje nad zmianami w prawie. Takimi zmianami, które skłaniać będą
rodziców do współpracy dla dobra dziecka a nie „dzieleniem dziecka na dwoje”.
Nie prawa ojca, czy matki są ważne lecz prawa dziecka. Wzywamy więc do
odrzucenia projektu o równoważnej opiece nad dzieckiem.
Prezes Fundacji
Marek Szambelan |
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|
| Aktualności |
|---|
|
List otwarty
Całkiem niedawno
zakończyła się gorąca i ostra debata nad nowelizacją ustawy o przeciwdziałaniu
przemocy w rodzinie. Zwolennicy nowelizacji sze... List otwarty
Dwoje, szalejących
kiedyś za sobą z miłości ludzi przestaje się kochać, dochodzi do rozstania, a
potem rozwodu. Muszą wtedy od nowa organizować sobie życie oraz wprow... Podziękowania dla klubu Rotary
Fundacja Razem Lepiej w
swoim imieniu oraz w imieniu wszystkich naszych podopiecznych chciałaby serdecznie
podziękować KLUBOWI ROTARY WARSZAWA CITY za okazane zainteresowa... List otwarty
Polska zgodnie z Konstytucją jest państwem
prawa. Od kilku już lat funkcjonuje ustawa o przeciwdziałaniu przemocy w
... Kondolencje
Fundacja „Razem Lepiej” łączy się w bólu z rodzinami i bliskimi ofiar
niespotykanej tragedii, jaka wydarzyła się w sobo... |